Rzeczy ważne

Zastanawialiście się kiedyś co jest ważne?

Wyobraźcie sobie taką sytuację – nie możecie mówić. Nie możecie też nic napisać. Możecie jakoś tam komunikować potrzeby fizjologiczne i niższego rzędu ale nie możecie przekazać komuś bliskiemu niczego abstrakcyjnego. Nie opowiecie jemu lub jej o liczbach zespolonych i dlaczego są pojebane; nie opowiecie o ogarniającym Was uczuciu miłości; nie macie szans nawet przekazać że dziś nie brokuły tylko bób ma być – z solą i masłem. Nie da się. Koniec.

Każdy człowiek jak sądzę miałby tu coś innego. I to coś byłoby tak istotne że obudzony wcześnie rano powiedział by to gdyby dostał okienko czasowe na łączność powiedzmy 15 sekundowe.

Od 6 lat zastanawiałem się co powie mi moja córka gdy jej organizm jej pozwoli. Gdy napięcie strun głosowych opadnie, wyćwiczona przepona pozwoli szybko wygenerować oddech a język będzie na tyle wyćwiczony.  Aż do dzisiaj.

6 lat. Tyle czekałem, żeby ładnego poranka 16 sierpnia 2017 roku moje dziecko obudziło się, spojrzało na mnie i z przejęciem na granicy paniki kilkukrotnie powtórzyło najważniejszy komunikat:

„Zielony nie do tego”.

6 lat życia i obserwacji świata i pierwsze co mi córka powiedziała to: „zmień koszulę bo zielona nie pasuje do spodni”…