Romans w pracy

Nie wiem czy to romans w pracy czy tylko przelotna namiętność.

Miałem z nią dyżur do późna poprzedniego dnia. Z samego rana przyjechałem, porozmawialiśmy. Otworzyła się i uporządkowaliśmy sobie wszystko w środku.

Czy to wiosna, czy muzyka którą puściłem z jej odtwarzacza czy może efekt tego uporządkowania? Nie wiem. Ale wylądowaliśmy pod prysznicem. Solidne ciśnienie, na początku ostro potem z myjką. Solidnie się zziajałem, kiedy woda przestała płynąć.

Prysznic ujawnił kilka niedoskonałości ale mimo wszystko nie potrafię przejść obok niej beznamiętnie. Nawet pomimo tego, że już straciła sporo ze swojej pierwotnej mocy. Na Wielkopolską wjeżdża na dwójce.

Sprzątanie karetki to jednak coś więcej niż obowiązek. To rytuał.

2 thoughts on “Romans w pracy”

  1. Przypomniał mi się wspaniały Chicken Hawk Roberta Masona, tam myli helikoptery transportowe w rzece (były to zresztą słynne Huey).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *